Czy samo posiadanie karty kredytowej jest rozsądne? A jeśli nawet, czy można z niej rozsądnie korzystać?

Karty kredytowe budzą wiele emocji. Dla jednych to wspaniałe narzędzie, pozwalające kredytować się w chwilach zapotrzebowania i dzięki temu kupować rzeczy, które nie byłyby dostępne za posiadaną gotówkę. Inni uważają, że karty kredytowe to „samo zło” i jeśli się taką posiada, to należy jak najszybciej ją pociąć albo wrzucić do niszczarki.

Kto ma rację? Jak zwykle bywa w takich sytuacjach – jest ona gdzieś pomiędzy. Tak naprawdę karty kredytowe są po prostu narzędziem, a to, czy są „szkodliwe” czy „pożyteczne” zależy w dużej mierze od sytuacji konkretnego człowieka i jego podejścia do pieniędzy.

Sam jestem pod tym względem niestandardowym użytkownikiem. Do tej pory korzystałem z 2 kart kredytowych, pomimo tego, że kredyt był mi zbędny. Spinam budżet bez niego. Za to obie kredytówki okazały się przydatne, a na jednej zarobiłem przyzwoitą kwotę. Tak, dokładnie. Nie tylko nie zapłaciłem za nią ani złotówki, ale nawet jestem na plus 600zł.

„Jak to możliwe?”

Sposób przedstawiam poniżej. Najpierw jednak w tym artykule przedstawiam potencjalne koszty z używania karty kredytowej oraz sytuacje, w których posiadanie karty kredytowej może być uzasadnione. Dzielę się też kilkoma przemyśleniami dotyczącymi tego, jak rozsądnie korzystać z kart kredytowych.

Pamiętaj, że ten wpis ma charakter informacyjny, dzielę się w nim swoim subiektywnym podejściem i nie możesz tego traktować jak rekomendację. Wszelkie decyzje związane ze swoimi finansami podejmujesz na własną odpowiedzialność.

 

Koszty i wady używania karty kredytowej

Przyjrzyjmy się, jakie najważniejsze opłaty mogą się na nas czaić przy karcie kredytowej oraz jakie inne, mniejsze lub większe problemy mogą być z nią związane:

Opłata za wydanie karty i uruchomienie kredytu (tak, pamiętamy, ze to jest kredyt, a nie zabawka). Czasem banki z niej rezygnują, żeby zachęcić klienta – mnie zachęciły, o czym poniżej.

Opłata za odnowienie kredytu po roku – z reguły trzeba spełnić określone warunki, żeby odnowienie było darmowe.

Opłata za wydanie nowej karty w przypadku upłynięcia terminu ważności karty, który wynosi kilka lat – to w sytuacji długotrwałej relacji z kredytówką.

Odsetki kredytowe od kwoty wykorzystanej i niespłaconej w okresie bezodsetkowym – dopóki spłacasz kartę w terminie, wszystko jest w porządku. Gorzej, gdy przestaniesz.

Koszt emocjonalny – karta kredytowa jest obciążeniem nie tylko finansowym. Środki wykorzystane w ramach limitu to dług, który musisz spłacić.

Ryzyko nadmiernego wydawania – według niektórych, wydawanie pieniędzy kredytówką tak nie kłuje w oczy, jak płacenie gotówką, jest łatwiejsze i szybsze. Poza tym płacisz pieniędzmi nie swoimi, tylko banku, więc nie czujesz ich braku w portfelu. Stąd niektórzy wydaja kartami kredytowymi więcej, niż wydaliby kartą debetową lub gotówką. To pułapka, która nie prowadzi do niczego dobrego. Niektórzy ludzie kupują kompulsywnie, a wysoki limit na karcie może umożliwić duże – i zbędne zakupy. Dlatego posiadając jakikolwiek kredyt, warto planować budżet, pilnować wydatków i dbać o wpływy. Warto zaznaczyć, że tu dużo zależy od charakteru i sytuacji konkretnego człowieka.

 

Kiedy korzystanie z karty kredytowej ma sens:

bierzesz kartę w ramach promocji oferującej bonusy pieniężne lub rzeczowe za spełnienie określonych warunków (np. wydaj kartą Xzł w ciągu Y miesięcy). Po spełnieniu warunków i otrzymaniu bonusu możesz zamknąć rachunek karty i wypowiedzieć umowę kredytową (i tak najlepiej zrobić).
Zobacz promocję karty kredytowej Citibanku

kredytujesz się z pomocą banku, środki z pensji trzymasz na koncie oszczędnościowym, potem spłacasz kartę i jesteś odrobinę do przodu na odsetkach.

wzięcie karty ma na celu budowę historii kredytowej – w końcu jest to kredyt i dane o nim są przekazywane do BIK. Klienci z pozytywną, nawet krótką, historią kredytową są dla banku bardziej wiarygodni, niż klienci bez żadnej historii (mają jakiś rating w BIK). Oczywiście kij ma dwa końce i jeśli poślizgniesz się przy spłatach karty, to będzie to działało na Twoją niekorzyść. Dodatkowo kwota limitu przyznanego na karcie kredytowej (a nie wykorzystanego) jest brana pod uwagę przy wyliczaniu sumy Twojego zadłużenia, co z kolei może obniżyć maksymalną zdolność kredytową. Stąd przy budowaniu zdolności kredytowej lepiej wziąć kartę z małym limitem.

masz nieregularne (ale dostatecznie duże) wpływy i chcesz mieć pewność płynności finansowej w nieprzewidzianym wypadku, np. awaria lodówki czy komputera. Takie koszty najlepiej pokrywać z oszczędności, z tzw. funduszu awaryjnego. Jeśli nie masz oszczędności, karta może być jakąś formą zabezpieczenia (ale tylko, jeśli masz pewność wpływów pozwalających na jej spłatę w następnym miesiącu i jeśli nie ponosisz żadnych kosztów posiadania karty).

płacenie kartami kredytowymi pozwala na zniżki w niektórych sklepach i punktach usługowych. Kwoty oszczędności niewielkie, ale lepsze coś niż nic.

 

Z mojej perspektywy, czyli kredytówki nie gryzą

Jak wspominałem, mam dwie karty kredytowe. Pierwszą, z mBanku, zamówiłem w lipcu 2014, żeby wynająć samochód na wakacjach (wymóg wypożyczalni).

Karta kredytowa mBanku, czyli bez zysków, ale z nauką

Bank oferuje 0zł opłaty miesięcznej i darmowe odnowienie na następny rok przy wykonaniu operacji na łączną kwotę 12tys. zł lub 120 dowolnych płatności. W maju 2015 zmieniają się warunki gry. Od tej pory trzeba wykonać 240 operacji lub wydać łącznie 24tys. zł. Niefrasobliwie przyjmuję tę wiadomość, z przekonaniem, że to dotyczy tylko nowych klientów.

  • lipiec 2015 – mBank nalicza mi 300zł opłaty za kartę. Zgłaszam reklamację. Negatywne rozpatrzenie. Mogłem zrezygnować z karty, kiedy zmieniły się warunki. Odwołuję się (mailem). Argumentuję, że od maja do lipca miałem za mało czasu na wykonanie dodatkowych operacji. Dorzucam, że jestem stałym klientem, przelewam do mBanku wynagrodzenie i czuję się urażony sytuacją. Rozpatrzenie pozytywne, karta przedłużona na kolejny rok za darmo. 300zł wraca na moje konto, chociaż według regulaminu to oni mieli rację.
  • maj 2016 – czas wypowiedzieć umowę kredytową i skasować kartę, zanim przyjdzie kolejny okres odnowienia.

Nauka – dla banku klient jest ważniejszy niż kilka stówek. Warto negocjować. A zmiany warunków  trzeba czytać dokładnie!

Citibank, czyli jak zarobić na karcie kredytowej

  • styczeń 2015 – korzystam z promocji Citibanku, oferującego premię 200zł, zwracaną na rachunek karty kredytowej, jeśli przez miesiąc wyda się nią 300zł. Warunki wyjątkowo proste, skoro miesięcznie i tak wykonuję płatności kartą na większą kwotę. Dodatkowo darmowe wydanie karty i pierwszy rok użytkowania, czyli zero kosztów.
  • Wydałem 300zł na jakieś zakupy. Dostałem 200 zł zwrotu.
  • potem karta leży głównie w szufladzie (niepotrzebna, ale darmowa, zero stresu)
  • kiedy Citibank uruchomia program poleceń, polecam kartę kolejnej osobie. Dostałem za to 400zł i ta osoba również 400zł. Pieniądze już dawno wydaliśmy:) Niestety tylko za jedną poleconą osobę dostawało się 400zł, za kolejne bank już nie premiował w żaden sposób. Ale oprócz mnie skorzystał ktoś jeszcze.
  • czyli zarobiłem już 600zł na czysto (bank pokrył podatek).
  • styczeń 2016 – odpowiednio wcześniej przed terminem odnowienia kredytu składam online rezygnację z karty. Po kilku dniach dzwoni konsultantka i po dwóch minutach rozmowy otrzymuję kolejny rok użytkowania karty za darmo. Kartę zostawiam, zrezygnuję z niej w 2017.
  • płacę kartą kredytową za zakupy, a pensję przelewam od razu na konto oszczędnościowe. Pieniądze procentują do momentu terminu spłaty karty (zysk przy obecnym oprocentowaniu depozytów jest – powiedzmy szczerze – nędzny. Ale skoro i tak w wielu miejscach płacę kartą, to po prostu sięgam po kredytówkę). Raz w miesiącu spłacam kartę i tyle z bieżącej obsługi.
  • maj 2016 – trwa nowa edycja programu poleceń. Tym razem polecający może dostać 300zł, a polecony tablet (znów dotyczy to 1 osoby). Warto się temu przyjrzeć.

Jak widać – korzystanie z karty kredytowej może być nawet opłacalne. Dodatkowe 600zł w budżecie za mały wysiłek to naprawdę świetna stawka. Do tego jakaś tam korzyść z odsetek i kilkukrotne skorzystanie ze zniżki przy płatności kartą (pralnia, kino).

A teraz dobra wiadomość: Citibank dalej premiuje założenie u nich karty! Więc możesz najpierw zgarnąć bonus za założenie karty, a potem zdecydować, czy karta jest Ci potrzebna (i dlaczego nie).

 

Wnioski, czyli jak rozsądnie korzystać z karty kredytowej

  1. Wydawaj mniej, niż zarabiasz, a maksymalnie tyle, ile zarabiasz. Zadłużenie na karcie nie powinno przekraczać równowartości Twojej jednej pensji.
  2. Jeśli kredytówką chcesz sfinansować nieprzewidziany wydatek, ustal dokładny plan spłaty (skąd weźmiesz środki).
  3. Myśl chłodno o swoich finansach, licz pieniądze, panuj nad emocjami w czasie wydawania. Zadłużanie się na gadżety jest bez sensu.
  4. Nie zadłużaj się pod korek – korzystaj tylko ze środków naprawdę potrzebnych, opanuj chęć wydania wszystkiego, bo to może się zemścić.
  5. Pilnuj terminów, wpisz w kalendarz albo skutecznie zapamiętaj, że do daty X musisz mieć określoną kwotę wolnych środków i ZAWSZE spłacaj kartę w terminie
  6. Jeśli już bierzesz kartę – to darmową i najlepiej z bonusem .

 

No i na koniec – jeśli masz długi lub problemy z płynnością finansową i nie wiesz, jak sobie z nimi poradzić, jeśli posiadana karta kredytowa jest obciążeniem – koniecznie zajrzyj na blog Michała Szafrańskiego i blog Marcina Iwucia. Zacne Promo skupia się tylko na możliwości zgarnięcia premii. Na tych dwóch blogach znajdziesz gotowe poradniki dotyczące oszczędzania, spłaty długów i inwestowania.